KSZTAŁT I WIELKOŚĆ PŁYT

Przekonajmy się, że sprawa nie jest wcale taka trudna, a rezultaty uzyskać można dosko­nałe .Kształt i wielkość płyt zależeć będzie od formy (szalowania), jaką przygotowujemy do odlewu (rys. 22). Formy takie montujemy na ziemi, odpo­wiednio wyrównanej i posypanej piaskiem. Kon­strukcję rozpoczynamy od kilku dłuższych wy­gładzonych desek (A), które stawiamy równole­gle do siebie i sztorcem do ziemi. Tak usta­wione deski umacniamy wbijając na końcach po dwa drewniane paliki. Następnie mocujemy krót­sze już, poprzeczne deseczki (B), iekko przybija­jąc je gwoździami. W rezultacie powstała drew­niana kratka tworząca kilka lub kilkanaście ko­rytek form. Wzajemną odległość między deskami A określa jeden wymiar płyty, a między deska­mi B – drugi. Wysokość przyszłych płyt nie po­winna przekraczać 6-7 cm i taka też powinna być odległość form.

UKŁAD ROMBOWY

Jak ognia natomiast wystrzegamy się ukła­du rombowego . Układ taki – jak wi­dać na rysunku – gwarantuje nam brak płyty właśnie tam, gdzie chcielibyśmy stąpnąć.Można by natomiast popróbować szczęścia, sto­sując tak zwaną trylinkę, która posiada wpraw­dzie kształt sześcioboku, ale mimo to stwarza szansę ciekawego I sensownego układu . Trylinka jest grubsza, wymaga w związku z tym większego zagłębienia w podłożu. Stosowanie różnego rodzaju płyt chodnikowych w różnych układach jest niezłym rozwiązaniem, godnym zalecenia. Typowe płytki nie odznaczają się jednak ani ciekawą fakturą, ani zbyt intere­sującym kolorytem. Ci, którzy tęsknią do bardziej szlachetnych two­rzyw, sami się mogą pobawić w przygotowanie płyt.

ŚCIEŻKA Z PŁYTY

W obrę­bie tego pasa zdejmujemy 8 cm ziemi. W pow­stały w ten sposób rowek sypiemy 3-centymetro- wą warstwę czystego piasku. Płyty układamy równiutko, postukując lekko drewnianym kloc­kiem i starannie mierząc odstępy między nimi (odstęp między płytami dobrze jest określić mie~ rząc zawczasu swój typowy krok). Po ułożeniu płyt należy chociaż częściowo wybrać piasek z odstępów między nimi i zastąpić go normalną ziemią, nie ubijając jej w sąsiedztwie płyt. Niech nas nie zraża pierwsze wrażenie po zakończeniu pracy. Takie surowe płyty leżące na rozkopanej ziemi nie wyglądają zbyt zachęcająco. Pełny efekt osiągniemy dopiero, gdy wyrośnie trawa, pokrywając całą płaszczyznę ścieżki.Jeśli ścieżka z jednej płyty na głównej alejce okaże się zbyt wąska, zastosować można układ płyt parzysty  albo szachownicy.

OSTATECZNY EFEKT

Oczywiście nie grozi nam budowa tak zwanych trotuarów. W ogrodzie z płytami obchodzić się trzeba zupełnie inaczej. Najprostsze rozwiązanie polega na ułożeniu wzdłuż ścieżki typowych, ale starannie wyselekcjonowanych, nie pokaleczo­nych płyt chodnikowych. Płyty nie przylegają jednak do siebie — są odstawione i naokoło ze wszystkich stron wtopione w bujną soczystą tra­wę  .Taki jest efekt ostateczny. A technologia? Typowe płyty chodnikowe spotykamy w dwu wiel­kościach. Są to kwadraty o boku 30 lub 50 cm grubości 5 cm. Wybieramy według uznania i potrzeby. Budowę alejki zaczynamy od trasów. Po starannych pomiarach dwoma napiętym] sznurami wyznaczamy przyszły pas płyt.

EFEKTY AKUSTYCZNE

Może nie wszyscy zwrócili na to uwagę, ale istnieje również świat efektów akustycznych, cha­rakteryzujących poszczególne materiały. Otóż chrzęst kroków na żwirowej, ogrodowej alejce jest raczej przyjemny, ma w sobie coś jakby od­świętnego.Jeśli, chcąc oszczędzić sobie pracy, zrezygnuje­my z budowy obrzeży na żwirowej alejce, wtedy dobrze jest utrwalić nieco jej brzegi oblewając je (możliwie równo) rzadką zaprawą cementową .Oczywiście zarówno trwałość, jak i efekty plastyczne takiej improwizacji sq dość ograniczone. Zastanówmy się teraz nad metodami uszlachet­niania ogrodowej komunikacji bardziej stabil­nymi elementami, przede wszystkim różnego ro­dzaju płytami.

UKŁADANIE W ROWKU

Klinkier lub cementówkę układamy w wykopa­nym rowku, którego dno wysypujemy tłuczniem I wylewamy zaprawq cementową. Cegłę kładzie­my na dno bokiem 6X25 cm, stykając między sobą czołami. Zagłębienie w ziemi powinno być takie, aby pas cegieł wystawał ponad powierz* chnię żwiru nie więcej niż 3-4 cm. Wszystko to odbywa się, rzecz jasna, wzdłuż bardzo napię­tego sznurka, który wyznacza nieskazitelnie pro­stą linię. Przy takiej metodzie, jak wskazuje pro­sty rachunek, na 1 bm ścieżki potrzeba nam 8 cegieł . I     oto praca nad alejką skończona. Ciemno- wiśniowy pasek klinkieru lub szarość betonu w zestawieniu z jasnym żwirkiem daje połączenie eleganckie i jednocześnie w nastroju bardzo ogrodowe.

WIERZCHNIA WARSTWA

Najpierw wybieramy pa* rocentymetrowq wierzchnią warstwę ziemi formu­jąc jednocześnie tak zwany profil drogi, co po­lega na lekkim, zaokrąglonym podniesieniu jej osi. Czynimy to ubijając lub walcując na wil­gotno mieszaninę żwiru, gliny i odrobiny ce­mentu. Na tak przygotowane podłoże wysypujemy 5-centymetrowq warstwę żwiru i również prze­ciągamy po niej walcem. Aby kamyczki nie rozsypywały się na grządki,alejka żwirowa powinna mieć swoje obramienie. Takie wyostrzenie granicy stwarza przy tym wra­żenie ładu i wykończenia. Obramienie najlepiej zrobić z cegły klinkierowej lub szarej okładzino­wej cementówki. Zwykła cegła czerwona, a zwła­szcza pochodząca z rozbiórki, jest zwykle bardzo pokaleczona, łatwo się brudzi i choćby dlatego będziemy jej unikać. Nie należy jednak —-jak to się często spotyka – układać cegieł „na rąb”, czyli „w ząbek”. Taka piła wystająca z ziemi robi bardzo przykre wrażenie.

PODOBNE ZALETY

Posiada jeszcze tę za­letę, że poza transportem nic nie kosztuje. Oczywiście ma i wady. Żużel się kruszy. Powsta­ją bardzo małe drobinki przypominaJqce pył wę­glowy, szczególnie nieprzyjemne w suche i wie­trzne dni. Alejka żużlowa nie grzeszy również urodq. Jej szary, jakby martwy koloryt wywołuje kopalniane czy przemysłowe skojarzenia. Uwzględniając te wady żużlu, należy stosować go w ostateczności. Materiałem o podobnych zaletach, a przy tym wielokroć od żużlu efektowniejszym, Jest żwir we wszystkich swoich postaciach. Występuje on w różnych granulacjach I w różnych tonacjach kolorystycznych. Wybieramy więc w zależności od gustu i upodobań. Czynności zwiqzane z budowq alejki żwirowej nie sq zbyt skomplikowane.

ZACZNIJMY OD NAJPROSTSZYCH

Nie wszystkie bowiem powszechnie stosowane sposoby godne sq polecenia .Zacznijmy od najprostszych. Niektórzy zachowu­ją naturalny ziemny charakter udeptanej ścieżki, inni wysypują jq piaskiem.Metoda — można rzec — z dziecinnego ogródka. Taki żółty piaseczek jest przede wszystkim nie­trwały. Mocniejszy wiatr go rozdmucha, a gęsty deszcz rozmyje. Ze względu na jego sypkość trudne jest utrzymanie czystego rysunku ścieżki, nawet przy pogodzie. Przykre sq również pozo­stawiane na nim ślady stóp. Niektórzy wycho­dząc z działki „zagrabiają” za sobq swoje śla­dy, żeby wszystko ślicznie wyglądało podczas ich nieobecności. Grabie kładą przy furtce. Dużo praktyczniejszym materiałem do zrobienia ścieżki jest żużel. Trochę ubita lub wywalcowana, 7-centymetrowa warstwa, na podkładzie z piasku daje już znakomite zabezpieczenie przed błotem, żużel przepuszcza wodę nawet podczas dużego deszczu czy roztopów.

WŚRÓD CAŁEGO SYSTEMU

Spośród ca­łego systemu ścieżek przede wszystkim ta główna alejka wymaga uszlachetnienia nawierzchni. Na działkę przychodzimy nie tylko w piękną pogodę, czasem również bezpośrednio po deszczu. Wte­dy przykro jest brnąć po kostki w błocie. Obok praktycznych względów nawierzchnie ogrodowe powinny przyczynić się również do uzyskania wa­lorów natury estetycznej. Powinny one podkreślić funkcjonalność komunikacji, a także współdzia­łać w ekspozycji kwartałów i grup zieleni. Zapoznajmy się teraz z różnymi stosowanymi sposobami uszlachetniania ogrodowych ścieżek. Przegląd ten będzie miał charakter krytyczny.